David Lappartient: Nie było planu B dla mistrzostw świata w Rwandzie

– Rwanda organizowała Tour du Rwanda, ale to coś zupełnie innego. Tu potrzebne są ogromne centra prasowe, zaplecze techniczne, lotnisko musi obsłużyć dodatkowe loty. Pracujemy nad tym z lokalnym komitetem – powiedział w wywiadzie dla Cyclingnews David Lappartient – prezes Union Cycliste Internationale (UCI).

Kiedy pierwszy raz wspomniał Pan o pomyśle mistrzostw świata w Afryce, niektórzy mówili, że to wizja zbyt śmiała. Co Pana przekonało, że Rwanda może być gospodarzem?
Od dawna chciałem, aby mistrzostwa świata trafiły na kontynent afrykański. Kolarstwo musi być globalne. Rwanda ma wielką tradycję rowerową, organizuje Tour du Rwanda, a pasja kibiców tutaj jest niesamowita. Dla mnie to naturalny wybór.

Czy były inne kandydatury oprócz Rwandy?
Tak, rozważaliśmy też inne kraje afrykańskie, ale Rwanda jako pierwsza przygotowała kompletną, realistyczną kandydaturę. Kigali ma infrastrukturę, hotele, wsparcie rządu. To wszystko przesądziło.

W Europie pojawiały się wątpliwości dotyczące logistyki i bezpieczeństwa.
To normalne pytania. Ale ja mówię jasno: nie ma planu B. Te mistrzostwa odbędą się w Kigali. Oczywiście współpracujemy z władzami Rwandy w sprawach bezpieczeństwa, transportu, wolontariuszy. Ale nie ma żadnych powodów, by obawiać się o przebieg imprezy.

Co będzie największym wyzwaniem przy organizacji?
Skala wydarzenia. Mistrzostwa świata to tysiące ludzi – zawodnicy, sztaby, media, kibice. Rwanda organizowała Tour du Rwanda, ale to coś zupełnie innego. Tu potrzebne są ogromne centra prasowe, zaplecze techniczne, lotnisko musi obsłużyć dodatkowe loty. Pracujemy nad tym z lokalnym komitetem.

Trasa w Kigali będzie wyjątkowa – techniczna, z podjazdami. Co Pan sądzi?
To będzie spektakularne. Widzieliśmy już w Tour du Rwanda, że te ulice pełne kibiców tworzą atmosferę jak w Europie. Profil jest trudny, selektywny, będzie pasował najlepszym zawodnikom. To będzie piękny, sprawiedliwy wyścig.

Czy UCI wspiera lokalne struktury kolarskie przed mistrzostwami?
Tak, inwestujemy w szkolenia sędziów, mechaników, w rozwój drużyn młodzieżowych. To nie jest tylko tydzień wyścigów – to spuścizna. Chcemy, żeby mistrzostwa w Rwandzie dały impuls całej Afryce.

Jakie znaczenie ma to dla samego UCI?
To szczególne – w 2025 roku UCI obchodzi 125-lecie. Chcemy uczcić to w miejscu, które symbolizuje przyszłość. Rwanda jest częścią tego przyszłego świata kolarstwa. To dla mnie spełnienie wieloletniego marzenia.

Co chciałby Pan, aby ludzie zapamiętali z tych mistrzostw?
Że Afryka potrafi zorganizować wielkie wydarzenie na najwyższym poziomie. Że kolarstwo naprawdę jest sportem globalnym. I że Kigali, Rwanda – kraj z trudną historią – potrafi pokazać światu pozytywną energię i jedność.

Źródło:Cyclingnews

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Search this website