W Kigali znów nie zabrakło emocji – tym razem na trasie wyścigu ze startu wspólnego w kategorii do lat 23. Złoto padło łupem Lorenzo Finna, niezwykle utalentowanego Włocha, który już przed rokiem triumfował w juniorach. Za nim finiszowali Jan Huber ze Szwajcarii oraz Marco Schrettl z Austrii. Największą radość polskim kibicom sprawił jednak Mateusz Gajdulewicz, który po odważnej i bezkompromisowej jeździe zajął piąte miejsce.
Trasa licząca ponad 160 kilometrów była prawdziwym testem wytrzymałości. Podjazdy pod Côte de Kigali Golf i brukowaną Côte de Kimihurura wielokrotnie dzieliły peleton, a tempo narzucane przez najmocniejsze nacje powodowało, że stawka szybko topniała. Polacy od początku jechali aktywnie – w akcji pokazywał się Michał Pomorski (zajął 36 miejsce), a kluczowe rozstrzygnięcia toczyły się w grupie faworytów z Mateuszem Gajdulewiczem.
Na około 40 kilometrów przed metą wyłoniła się czołówka. Finn zaatakował zdecydowanie, zabierając ze sobą Hubera, i duet szybko zbudował przewagę. Za ich plecami walczyła trójka pościgowa, w której nie zabrakło Polaka. Choć Gajdulewicz próbował jeszcze nawiązać walkę o podium, ostatecznie to Schrettl okazał się minimalnie mocniejszy i sięgnął po brąz.
Piąte miejsce w tak wymagającym i prestiżowym wyścigu to ogromne osiągnięcie reprezentanta Mazowsze Serce Polski i dowód na to, że biało-czerwoni coraz mocniej zaznaczają swoją obecność na arenie międzynarodowej. Warto przypomnieć, że młody Polak ma już za sobą starty w wyścigach najwyższej rangi – w tegorocznym Tour de Pologne zajął 30. miejsce w klasyfikacji generalnej, mierząc się z gwiazdami światowego peletonu.






